Imię i nazwisko
Lokalizacja
Poznań
WWW
http://www.havvah.blox.pl

Z motyką na imponderabilia

  • Sobota, 31 grudnia 2011

    • 20:47

      Prawdziwego mężczyznę poznaje się po godzinie odpalenia fajerwerków.

    • 18:04

      Dzieć tłumaczy po swojemu ideę Sylwestra i Nowego Roku zestresowanemu wystrzałami kotu. I głaszcze po brzuchu celem uspokojenia. Budyń.

    • 13:31

      I ach, chcę tam [englishrussia.com](s)

    • 13:25

      Podłoga ze skórzanych pasków [fashionablygeek.com](s). Wygląda osom.

    • 13:17

      Co za pojeby strzelają mi teraz fajerwerkami, jak ja dziecia właśnie uśpiłam. Wrrr.

  • Piątek, 30 grudnia 2011

    • 20:31

      Obrałam dzieciu mandarynki. Przytuliła się do mnie z okrzykiem "O,moja dobra kucharka!" Nosz, żmiję, na własnym sercu...

  • Czwartek, 29 grudnia 2011

    • 23:27

      "Pod kopułą" Kinga pochłonęłam w dwa dni. To były dobre dwa dni.

  • Środa, 28 grudnia 2011

    • 21:09

      Logika wg dzieć.Wersja dla rodziców zmęczonych natłokiem pytań "Czemu?" "Bo nie ma dżemu." "Czemu?" "Bo zjadłaś." Chwila namysłu... i odpowiedź:"Jest nutella!"

    • 15:48

      Obręcz wokół głowy i chęć zwrócenia ostatniego posiłku. A zaszyć się w kącie nie bardzo mam jak. Psiamać.

    • 15:35

      Cały dzień sama z dzieciem. Drugi dzień, a przede mną trzeci i czwarty. Niezbyt mi się to, tym bardziej,że psychosomatycznie troszkę wysiadam.

  • Wtorek, 27 grudnia 2011

    • 23:01

      I rośnie mi drama queen.Dzieć kazała barbie syrenkę zostawić w ciemnej łazience,a indagowana na okoliczność,wyjawiła,że chce płakać nad jej niedolą i ją ratować

    • 22:58

      Właśnie DS mi uświadomił, że w sylwestra mam przejebane. BBC Knowledge nadaje cały dzień Top Gear...

    • 16:46

      Nie, zdecydowanie najpierw rssy i herbata.

    • 16:36

      Home, sweet fucking home. I pierdyliard porządków przede mną.

  • Poniedziałek, 26 grudnia 2011

    • 20:22

      Nie cierpię kłaść dziecia spać u teście. Jednak brak oswojonego otoczenia i możliwości odprawienia toczka w toczkę codziennych rytuałów ma znaczenie.

  • Niedziela, 25 grudnia 2011

    • 11:05

      Dzieć pooglądała chwilę Dziadka do orzechów z Barbie i zabrała mi nowego Kinga. No i jak w takich warunkach mam czytać? [choć bdb,że woli książkę od tv]

    • 08:54

      Pobudka o 6.50. Po domu snują się dwa zombie i rozświergolona niespełna trzylatka. Mord w oczach mode on.

  • Sobota, 24 grudnia 2011

    • 20:39

      Kolęda wg Dextera. Przepiękna:

    • 13:14

      [^havvah] Ach, no dobra. Jeszcze kotu kuwetę porządnie wyszoruję, co by mnie nie opierdolił o północy.

    • 13:14

      Że jakieś przygotowania do świąt? Please. W 30 min machnę łososia pod parmezanem plus ziemniaki z rozmarynem i mam głęboko w pompce resztę.

  • Piątek, 23 grudnia 2011

    • 18:41

      Wyfiletowałam 3 kg łososia, a DS dostał litrową whisky Black Grouse. To będą ciekawe święta.

    • 17:02

      Dzieć usłyszała,że za 1h przychodzi gość,więc kazała DS wyjąć odkurzacz i posprzątać.A sama czyści stolik płynem do szyb. I jak tu jej nie kochać.

    • 09:19

      Pierwszego dnia urlopu dzieć zafundowała mi sen do 8.45. To się nazywa dobrze zacząć dzień.

  • Czwartek, 22 grudnia 2011

    • 22:22

      [^havvah] Już jestem zmęczona, gdy o tym myślę.

    • 22:21

      Jutro wolne, czyli muszę nabyć prezent dla matki i kota, dorwać dobrego łososia lub inną rybę z umiarkowaną liczbą ości, ubrać z dzieć choinkę i inne takie.

    • 16:43

      [^zuzanka] JA!!!

    • 07:29

      TGIF!

  • Środa, 21 grudnia 2011

    • 19:23

      Pierwszy orzel dziec.

      default picture
    • 16:31

      Korek i podziwianie zimy #poznan

      default picture
    • 13:10

      Informacja, że pytania na teście wymagają w dużej mierze zwykłego zdrowego rozsądku bardzo mnie uspokoiła.

    • 11:38

      Twórcę reklamy radiowej salonu Cybina, w której pan narzeka, że co rok dostaje w prezencie książkę, powiesiłabym na gałęzi. Naród analfabetów, psia mać.

    • 11:29

      Przecudne

    • 08:46

      Jeszcze tylko dziś i jutro i upragniony urlop.

  • Wtorek, 20 grudnia 2011

  • Poniedziałek, 19 grudnia 2011

    • 20:52

      A przed spaniem kochana dzieć autorytatywnym głosem stwierdziła,że jestem chuda.Tak dziecko,jestem.A na pewno będę do czasu,gdy pojmiesz,co to dokładnie znaczy.

    • 20:34

      Moje rezolutne dziecko pytane, kim jest, odpowiada z pełnym przekonaniem "sobą". Mam nadzieję, że jej tak zostanie.

    • 17:28

      No i co ja zrobię teraz bez Dextera?

    • 10:33

      Przyponiedziałkowy opad rąk. Demotywacja mode on.

  • Sobota, 17 grudnia 2011

  • Piątek, 16 grudnia 2011

  • Czwartek, 15 grudnia 2011

    • 19:03

      Dostałam czkawki.Dzieć przyniosła mi swój sok,kawałek jabłka i spytała "lepiej?"Naprawdę,wyślę ją na geriatrię i będę miała jak znalazł na emeryturze.

    • 14:46

      A dziś wrócę do domu z mocnym poczuciem wtf i dylematami egzystencjalnymi.

    • 10:53

      I już po 14h mam z powrotem prąd. Jak wrócę z pracy, będę oceniać zniszczenia w produktach żywnościowych.